Wersja kontrastowa
A+ A A-

„Boga się bojący i prawdę miłujący”

„Boga się bojący i prawdę miłujący”

Zasiadanie w radzie, choć wiązało się z wielką odpowiedzialnością, a niekiedy także z ryzykiem, niosło ze sobą prestiż i korzyści materialne. Dlatego zawsze byli w tym gronie przedstawiciele najznaczniejszych rodzin krakowskiego patrycjatu. Początkowo kolegium radzieckie tworzyło 6 rajców, mianowanych najpierw przez wójta, a następnie wybieranych corocznie przez radę ustępującą z urzędu. Od początku XV wieku w radzie zasiadało już stale 8 mieszczan. Jednocześnie, na drodze kompromisu zamykającego walkę pomiędzy radą aktualnie urzędującą (consules moderm) a rajcami dawniejszymi, ukształtował się zwyczaj włączania dawniejszych rajców do zarządzania miastem - tak powstała tzw. rada stara (consules seniores). Odtąd krakowska rada miejska składała się z 24 rajców, dzieląc się na 8-osobową radę urzędującą i 16-osobową radę starą. Przyjęło się, że rada urzędująca współdziałała z radą starą w najważniejszych sprawach, obowiązkowo wspólnie uchwalane były wilkierze, czyli uchwały obowiązujące w całym mieście (prawo miejscowe). Rada urzędująca była wybierana corocznie spośród rajców już w radzie zasiadających, a „nowi” mogli uzyskać nominację do rady jedynie na miejsce zwolnione przez zmarłych lub zrzuconych z urzędu. Urząd ten był bowiem dożywotni co najmniej od pierwszej ćwierci XV wieku. Funkcja burmistrza nie była oddzielona od rady miejskiej, nie stanowiła odrębnej władzy, tak jak nierozdzielona była władza uchwałodawcza od wykonawczej. Sprawowali ją kolejno rajcowie, każdy z nich w swoim czasie i w swojej kolejności. Burmistrzem był więc każdy z rajców powołanych na dany rok do rady urzędującej, początkowo zmieniając się co tydzień z pozostałymi rajcami urzędującymi, a później - po ustabilizowaniu się 8-osobowego składu rady urzędującej — co 6 tygodni. O kolejności decydowała zasada starszeństwa na urzędzie raj- cowskim. Nowo mianowany rajca obejmował zatem funkcję burmistrzowską ostatni, dopiero pod koniec rocznej kadencji, aby się przypatrzył i nauczył od starszych, jak ma spełniać swoje obowiązki. Burmistrz był „pierwszym między równymi”, początkowo bez dodatkowych prerogatyw ponad te, które wynikały z faktu organizowania i przewodniczenia pracy rady, i na nim też zapewne ciążyło egzekwowanie podjętych wspólnie decyzji i uchwał. Reprezentował też radę na zewnątrz. Z czasem przysługiwało mu prawo odbywania „sądów targowych”, doraźnych, na Ratuszu w Rynku, w sprawach porządkowych i wykroczeń handlowych. W dyspozycji burmistrza pozostawał stale obecny w Ratuszu urzędnik zwany hutmanem (hetmanem) ratusznym (capitaneus pretorii), Zawiadywał on poprzez dziesiętników strażą miejską, organizował i nadzorował prace sług miejskich. Z czasem zyskał uprawnienia do sądzenia doraźnego w drobnych sprawach, w imieniu burmistrza (nocą, pod nieobecność burmistrza w Ratuszu), później własnym na podstawie uzyskanych upoważnień. Był zatem „prawą ręką” burmistrza dla skutecznego sprawowania burmistrzowskiej władzy policyjnej, rozumianej jako bieżące administrowanie i dbanie o porządek i bezpieczeństwo w mieście.

  W krakowskich księgach miejskich zapisy operujące pojęciem „burmistrza” pojawiają się dopiero w drugiej połowie XIV wieku. Nie oznacza to jednak, że sama funkcja powstała dopiero wtedy. Przeciwnie, tak jak każde inne ciało kolegialne, tak i rada miejska dla swojego działania wymagała osoby przewodniczącej temu gremium. Nie nastąpiło jednak trwałe wyodrębnienie takiej funkcji, oddzielenie jej i „wyalienowanie” z kolegium rajcowskiego. Pierwszym planem była zawsze rada in gremio oraz rajcy każdy z osobna - oni stanowili najwyższy miejski urząd i godność. Dopiero w tym obrębie istniała funkcja burmistrza, początkowo niepostrzegana (choćby przez pisarzy miejskich) jako szczególna godność wymagająca jej eksponowania. Można przypuszczać, że rozumiana była jako rola „do wewnątrz” rady, sprawowana dla sprawnego działania organu kolegialnego. Z czasem funkcja ta uzyskała wymiar „na zewnątrz”, przykładowo w czynnościach reprezentacyjnych czy sądowniczych, co znajdowało swój wyraz także w tytulaturze i przydanych atrybutach, jak pierścień burmistrzowski i burmistrzowskie berełko. Nie zmieniało to jednak ustrojowego usytuowania tej funkcji w obrębie rady. Niewyodrębnienie się osobnego urzędu burmistrzowskiego jako np. organu wykonawczego rady z katalogiem własnych kompetencji spowodowane było zapewne zasadą sprawowania funkcji burmistrzowskiej w krótkich kadencjach przez zmieniających się w określonej kolejności rajców, z których każdy poprzez sam fakt piastowania godności rajcy miał zagwarantowany swój burmistrzowski czas.

  Rajcami pozostawali głównie najwybitniejsi mieszczanie Krakowa, W latach 1500—1794 przez szeregi rady miejskiej przewinęło się 393 mieszczan. Według prawa magdeburskiego członkami rady mieli być ludzie mądrzy, dobrzy, lat zupełnych, przynajmniej dwudziestu i pięciu, w mieście osiedli, wszelako nie bardzo bogaci ani też ubodzy, ale średniego stanu. Nadto mają być z prawego małżeństwa urodzeni, w domach zawsze mieszkający i dobrej sławy, Boga się bojący, sprawiedliwość i prawdę miłujący, kłamstwa i złość w nienawiści mający, tajemnic miejskich niewyjawiający, w słowach i uczynkach stali, łakomstwem się brzydzący, darów nieprzyjmujący, mierni, nie pijanice, nie dwujęzyczni [obłudni], nie pochlebcy, nie błaznowie, nie natrętowie, nie cudzołożnicy, ani owi, którymi żony rządzą, nie fałszerze, nie zwadliwi, albowiem zgodą małe rzeczy budują się, a niezgodą wielkie niszczeją. Też nie ma być na to obieran człowiek innego prawa i komu by było dziewięćdziesiąt lat. W Krakowie kandydaci do rady musieli spełnić jeszcze inne warunki. Zwyczajowo awans do najwyższego organu w mieście powinien być poprzedzony praktyką urzędniczą w ławie sądowej. Na podstawie dekretu królewskiego wysta-wionego 12 marca 1507 roku dotychczasowy zwyczaj kooptacji do rady jedynie ławników miejskich stał się normą prawną. Z obowiązku odbywania wcześniejszego stażu w ławie wyłączono osoby dysponujące odpowiednim doświadczeniem lub wykształceniem, na przykład kandydatów chlubiących się tytułem doktora oraz pisarzy i syndyków miejskich (radców prawnych). Dlatego właśnie lekarze i prawnicy ze stopniem akademickim nie zasiadali nigdy w sądzie ławniczym, lecz rozpoczynali karierę urzędniczą od razu w radzie miejskiej.

  Zasiadanie w radzie miejskiej było początkowo „tylko” honorowe, gdyż dopiero w 1578 roku wprowadzono niewielkie wynagrodzenie dla burmistrzów, które w kolejnych latach było regularnie podnoszone. W rzeczywistości jednak rajcy osiągali całkiem pokaźne dochody z tytułu zasiadania w radzie, co wynikało z rozbudowanego systemu różnorakich przywilejów i świadczeń. Do ich kieszeni wpływały na przykład pieniądze uzyskane za przyjęcie do prawa miejskiego. Rajcy otrzymywali kwartalnie jedną miarę soli warzonej, pieniądze z kasy miejskiej „na ryby i chleb” na Wielkanoc i Boże Narodzenie; cechy obdarowywały ich świątecznymi podarunkami. Mieli prawo do darmowego stroju na uroczystości miejskie i dworskie, przywilej uczestnictwa w wystawnych ucztach urządzanych przez miasto. Posiadali prawo produkcji gorzałki i piwa, byli zwolnieni od ciężarów utrzymania piechoty miejskiej, nie musieli płacić podatków z kamienicy, mieli też uprzywilejowaną pozycję przy dzierżawach majątku miejskiego. Wszystko to, a także wynikające ze sprawowania urzędu rajcowskiego prestiż i władza powodowały zabiegi o zdobycie tego urzędu.

Archiwum Narodowe w Krakowie
Urząd Miasta
Bbilioteka Jagielońska