Wersja kontrastowa
A+ A A-
Tom:
strona:

Jurydyki

Pojęcie „jurydyka” odnosi się do osady o charakterze miejskim czy podmiejskim, zlokalizowanej na terenie miasta lub na jego przedmieściu, posiadającej własną administrację i sądownictwo, niezależne od władzy miasta, w obrębie którego lub przy którym jest położona. Chodzi zatem o wyodrębniony obszar, zabudowany i zaludniony, stanowiący fragment lub „przedłużenie” miasta, pozostający w gestii innego niż ono podmiotu lub wobec którego miasto sprawuje władzę w sposób pośredni.

  Sednem tego pojęcia jest „jurysdykcja”, czyli właściwość do sprawowania władzy sądowniczej. W okresie staropolskim, a wtedy tylko istniały jurydyki w takim ich rozumieniu, przy braku podziału władz właściwość sądownicza szła w parze z władztwem administracyjnym. Jeżeli zatem władze sądownicza i administracyjna były wyłączone w ogóle lub przynajmniej w wymiarze bezpośrednim z gestii miasta, kluczowy warunek istnienia jurydyki był spełniony. Do tego dochodziły kolejne kryteria, na przykład zorganizowanie w postaci osady (jurydykami nie były więc dworki i folwarki magnackie lub szlacheckie czy obiekty kościelne i zakonne na terenie miasta, choć nie podlegały władzy miejskiej) oraz bliskość i bezpośrednie powiązanie z miastem, także w znaczeniu urbanistycznym (osady położone poza pierścieniem bezpośredniej styczności z miastem uzyskiwały status wsi).

  Jurydyki – choć nie były instytucją prawną normatywnie uregulowaną – ukształtowały się nie tylko przy Krakowie, ale także przy innych dużych miastach Rzeczypospolitej (lub w obrębie ich granic) i szerzej: na terenach, dla których obowiązywało prawo magdeburskie. Jako początek tworzenia krakowskich jurydyk przyjmuje się wiek XV, choć przecież Kleparz do uzyskania praw miejskich w 1366 roku spełniał wszystkie podane kryteria. Kres jurydykom położyły zmiany ustrojowe końca XVIII wieku i austriacki akt likwidujący je z rokiem 1801.

  Formacje te funkcjonowały zatem w okresie co najmniej czterystu lat. W tak długim czasie dynamika życia miasta i przedmieść powodowała zmiany nie tylko w charakterze i organizacji jurydyk, ale też samej mapy i rozmieszczenia jurydyk wokół Krakowa – jedne były tworzone, inne znoszone, zmieniali się ich właściciele lub ich granice. Przypuszczalnie istniały jurydyki, po których do dzisiaj nawet ułomki śladów się nie zachowały, były też takie, których tożsamość zatraciła się wraz ze zmianą nazwy pochodzącej od imienia aktualnego właściciela. Wszystko to sprawia, że materia jurydyk nie należy do najlepiej uporządkowanych i jednoznacznie klarownych.

  Jak wskazano, jurydyki mogły powstać w obrębie miasta lub na jego przedmieściach. W przypadku Krakowa ten pierwszy typ się nie wytworzył. W wymiarze aglomeracji krakowskiej znanym wyjątkiem była jurydyka oo. Paulinów na Skałce, zlokalizowana wewnątrz murów miasta Kazimierza.

  Z punktu widzenia własności ziemi (gruntu) i osady na niej zlokalizowanej (co decydowało o sprawowaniu władztwa) w przypadku Krakowa ukształtowały się:

– jurydyki miasta Krakowa, czyli leżące na terenie będącym własnością miasta: Garbary, Błonie za Kleparzem (jednak w sporze o własność z zakonem Ducha Świętego), Brzeg Miejski, Strzelnica; wyłączenie własnych terenów spod swojej bezpośredniej jurysdykcji było formą gospodarowania osadą poprzez ustanowienie w niej odrębnego zarządu przy zachowaniu w rękach miasta kompetencji nadzorczych i sądowniczo-odwoławczych;

– jurydyki królewskie, wchodzące w skład dóbr monarchy, pozostające pod władztwem wielkorządców krakowskich: Podzamcze, Rybaki (występujące też w ramach Podzamcza) i Smoleńsk wielkorządowy;

– jurydyki duchowne, ulokowane na własności kościelnej różnie usytuowanej i realizowanej: Biskupie będące własnością biskupów krakowskich, Pędzichów jako uposażenie wikariuszy katedralnych, oraz jurydyki stanowiące uposażenie proboszczowskie: Szlak jako uposażenie probostwa kościoła św. Floriana, jurydyka probostwa kościoła św. Mikołaja, jurydyka Smoleńsk duchowny będąca uposażeniem probostwa kościoła Bożego Miłosierdzia oraz wspomniana już jurydyka oo. Paulinów na Skałce w obrębie miasta Kazimierza; – jurydyki szlacheckie, będące własnością osób prywatnych, na gruntach uzyskanych z różnych nadań lub zakupów: Groble (Tarłowskie), Barzie Stajnie, Wygoda (Margrabszczyzna), Retoryka (Ossolińskie), Lubicz (Morsztynowskie) i Wesoła (Radziwiłłowska);

– jurydyki uniwersyteckie, należące do Akademii Krakowskiej, w ramach której kolegium większe było uposażone jurydyką zwaną Kolegiackie (Kolegiacka), natomiast kolegium mniejsze jurydyką Gramatyka.

 

  Z punktu widzenia ustrojowego z kolei część jurydyk była wyposażona we własne organy samorządowe czy quasi-samorządowe, w postaci urzędu wójtowskiego i ławy sądowej oraz urzędników pomocniczych, część natomiast, pozbawiona urzędu jurydycznego, pozostawała pod bezpośrednim zarządem i sądownictwem właścicielskim. Rzecz jasna przynależność większości jurydyk do jednej lub drugiej z wymienionych grup okresowo się zmieniała. Brak wiadomości o istnieniu tak czy inaczej rozumianego samorządu dla jurydyk: Strzelnica, Brzeg Miejski, Rybaki (w okresie odrębności od Podzamcza), Barzie Stajnie, probostwa św. Mikołaja i Kolegiackie. Mając na uwadze tytułowy dla tomu obszar tematyczny, jurydyki te, jak już wskazano w rozdziale wstępnym, pozostają poza zainteresowaniem niniejszego opracowania.

  Terytorialnie jurydyki krakowskie zajęły pas przedmiejski przed murami miasta od strony zachodniej (kierunek na Błonia miejskie), południowo- zachodniej (pod Wawelem) i północno-zachodniej (obok i za miastem Kleparz). Ich rodowody sięgają co najmniej późnego średniowiecza. Natomiast jurydyki po stronie wschodniej Krakowa, głównie szlacheckie, wykrystalizowały się dopiero w czasach nowożytnych (z pewnymi wyjątkami o starszym lokowaniu, takimi jak Strzelnica i Brzeg Miejski). Mieszkańcy tych osad nie mieli praw miejskich krakowskich, byli obywatelami swoich jurydyk, jednak nie postrzegano ich na równi z chłopstwem – byli

Pierwsza strona wydanej z początkiem XVIII wieku przez prepozyta Kolegium Mniejszego Akademii Krakowskiej ordynacji
dla jurydyki Gramatyka: tu tryb wyboru i pierwsze z powinności urzędów wójta i ławników
(Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, sygn. rkps 76, s. 420)
Pierwsza strona wydanej z początkiem XVIII wieku przez prepozyta Kolegium Mniejszego Akademii Krakowskiej ordynacji dla jurydyki Gramatyka: tu tryb wyboru i pierwsze z powinności urzędów wójta i ławników (Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, sygn. rkps 76, s. 420)

„przedmieszczanami”. Stanowili siłę roboczą dla miasta, ale też poprzez rozwinięcie licznych rzemiosł i usług poważną konkurencję dla Krakowa i jego cechów. Konflikt między krakowskimi rzemieślnikami i usługodawcami cechowymi a „partaczami” z jurydyk trwał przez wieki.

  Z założenia właściciele dóbr dbali o dobór ich mieszkańców. Przykładowo w 1702 roku profesorowie kolegium mniejszego Akademii Krakowskiej nakazali mieszkańcom swojej jurydyki, aby: tak u siebie w domu jako i u wszystkich sąsiadów swoich na Gruncie Grammatycznym zostających przestrzegali wszelkiej poczciwości, to jest żeby próżniaków, marnotrawników, szarpaczów, nierządnych białogłów i innych nieprzystojnych ludzi nieprzechowywali, którzy okazją bywają do kłopotów i tumultow, ale ileby się dowiedzieli u kogolwiek o przerzeczonych na Gruncie Grammatycznym, aby zaraz albo do Imci P. Proboszcza na ten czas zostającego, albo też do tamecznego wójta dawali znać, żeby rozpusty i excessy góry nie brały i karane były (Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. Jur. XVI-1).

  Mieszkańcy jurydyk z ich domami i dobytkiem dzielili losy miasta, a niekiedy, w nadzwyczajnych sytuacjach, ich położenie było najgorsze z możliwych. W okresach wojen (na przykład podczas oblężenia miasta przez wojska Maksymiliana Habsburga, najazdów szwedzkich czy bitwy konfederacji barskiej) tereny jurydyk stawały się bitewnym przedpolem, palonym i równanym z ziemią nie tylko przez stronę atakującą, ale i krakowian broniących miasta.

  Bliskość miasta, podmiejska urbanistyka, mniejszy czy większy zakres samostanowienia oraz potencjał ludzki i gospodarczy powodowały, że w silniejszych jurydykach istniały tendencje odśrodkowe względem Krakowa, ambicje przekształcenia gruntu jurydycznego w niezależny od miasta organizm. W 1661 roku rada miejska Krakowa uchwaliła wytoczenie sprawy o oderwanie jurydyk Wesoła, Retoryka i Smoleńsk, co było zabiegiem prewencyjnym. Podobnie w latach 1670–1671 ta sama rada skutecznie zwalczyła tworzenie konkurencyjnego miasta na gruntach jurydyki Lubicz. Największe aspiracje, ale i podstawy do myślenia kategoriami „miejskości”, miały Garbary, postrzegane zresztą niekiedy jako miasto – w wydanym w 1618 roku w Kolonii opisie miast Georga Brauna i Abrahama Hoghenberga znalazło się znamienne sformułowanie: Sarmackie Trój- względnie Pięciomiasto, określające Kraków z Kleparzem, Kazimierzem, Stradomiem i Garbarami. Status Garbar nie uległ jednak zmianie, o co dbała rada miejska Krakowa. W każdym razie w odniesieniu do większych jurydyk trafne jest barwne określenie Janiny Bieniarzówny: o mały włos miasta.

  Ustrojowo jurydyki opierały się w zakresie administracyjno-sądowym na prawie magdeburskim. Zbliżone były do prostych form samorządu wsi lokowanych na tymże prawie. Podstawowym dokumentem był akt erekcyjny pochodzący bezpośrednio od króla lub od właściciela gruntu, jednak w takim przypadku musiał on zostać zaaprobowany przez władcę. Zdarzały się akty prywatne bez aprobaty królewskiej (założenie jurydyki Błonie za Kleparzem przez duchaków na gruncie miejskim), prowadziło to jednak do przewlekłych sporów o jurysdykcję, a de facto o własność. Na podstawie zrębu ustrojowego zakreślonego w akcie erekcyjnym właściciel jurydyki wydawał dla niej ordynację, w której normował zasady obowiązujące mieszkańców oraz określał strukturę i zasady działania władz.

  Najważniejszym urzędem w jurydyce był urząd wójtowski (advocatus). Mógł istnieć jako jedyny organ władzy (na przykład okresowo w jurydyce Szlak), najczęściej jednak towarzyszyła mu ława sądowa – razem tworzyli urząd wójtowsko- ławniczy jurydyki. Wójt albo pochodził z bezpośredniej nominacji właściciela (w przypadku Garbar była to uchwała rady miejskiej), albo był wybierany przez obywateli jurydyki i przedstawiany do zatwierdzenia przez właściciela. Były też rozwiązania pośrednie, na przykład przedstawienie przez mieszkańców właścicielowi kilku kandydatur, spośród których ten dokonywał nominacji. Z biegiem czasu stosunki w krakowskich jurydykach demokratyzowały się i powszechna stała się formuła wyboru wójta przez zebranie ogółu mieszkańców z uzyskaniem następczego zatwierdzenia przez właściciela. Do zadań i kompetencji wójta należało przewodnictwo w sądach, sprawowanie nadzoru administracyjno-policyjnego oraz egzekwowanie od mieszkańców podatków, czynszów i innych opłat. Urzędem pomocniczym wójta była ława sądowa z ławnikami (scabini), mogąca jednak działać także samodzielnie i we własnym imieniu, zależnie od podziału kompetencji sądowych. W zależności od wielkości jurydyki ława liczyła od pięciu do siedmiu ławników. Tryb ich wyboru/nominacji był analogiczny jak w przypadku wójta. W większych jurydykach istniał urząd podwójciego (zdarzało się, że podwójcim stawał się starszy ławy, ale regułą było niełączenie tych urzędów). Każda jurydyka zatrudniała pisarza do prowadzenia ksiąg, ale pełnione przez niego dodatkowo funkcje zbliżały go do urzędu woźnego sądowego, jeżeli takowy nie został oddzielnie ustanowiony – w każdym razie pisarz był jedną z postaci węzłowych w jurydyce. Dla oskarżania przed sądem jurydycznym był powoływany albo osobny urząd oskarżyciela publicznego – instygatora, albo z jego braku rolę tę powierzano jednemu z ławników. Trzecią siłą w jurydyce, obok wójta i ławy, było pospólstwo (communitas), działające jako zebranie ogółu mieszkańców, ale mogące też wyłonić swoich stałych przedstawicieli. Pospólstwo uchwalało rodzaj i wysokość opłat na potrzeby jurydyki, wybierało urzędników i przedstawiało ich kandydatury do zatwierdzenia właścicielowi, formułowało postulaty do niego oraz – co ważne – kontrolowało działalność wójta, szczególnie w dziedzinie finansów.

  Zakres zadań i kompetencji wójtowskich, jak też podporządkowanie tego urzędu innym osobom niech odda tekst przysięgi, jaką złożył wybrany przez pospólstwo i zatwierdzony przez proboszcza św. Floriana na 1775 rok nowy wójt jurydyki Szlak – Wojciech Patyński: Ja Wojciech przysięgam Panu Bogu Wszechmogącemu w Trójcy Świętej Jedynemu jako przez czas urzędu mojego wójtowskiego w Pospólstwie, na Gruncie W. ImCi X Proboszcza Św. Florjana teraz i na potem będącego, znajdującym się, sprawy wszelkie między sąsiadami zachodzące sumiennie i sprawiedliwie bez względu na osoby, na pokrewieństwo, na przyjaźń, rozsądzać; pogłówe, składki albo kontrybucje od tegoż Pospólstwa wiernie bez krzywdy i oszukania wybierać i temu komu będzie należało bez wszelkiej zwłoki oddawać, zgodę, pokój, miłość prawdziwą zachować i między zakłóconymi stronami utrzymywać i stanowić, żołnierzów ile pod ten czas nieszczęsny zesłanych, sprawiedliwie bez złości, nie z zawziętości, po domach rozstawiać, rachunki z pogłównego i wszelkich składek przed Wielmożnym Księdzem Proboszczem lub tym którego On naznaczy, czynić i oddawać zawsze i wszystko rozrządzenie z wiedzeniem i konsensem pomienionego W. ImCi X Proboszcza jako Pana naszego ustanawiać i rozporządzać będę. Tak mi Boże dopomóż i Męko Jego Najświętrza (Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. Jur. XIII-1, s. 101).

  Wójtami co do zasady zostawali wybierani lub mianowani mieszkańcy-obywatele danej jurydyki, czyli właściciele nieruchomości i gospodarze. Do wyjątków należy korzystanie z usług wyspecjalizowanych wójtów „do wynajęcia”. Spotkać ich można w XVIII wieku w jurydykach szlacheckich (na przykład Stanisław Przyjemski – w 1713 roku wójt jurydyki Wesoła, w 1717 roku zaś jurydyki Lubicz). Z reguły byli niepiśmienni, choć jednocześnie pełni zalet, wśród których zapewne, co wynikało z charakteru urzędu, w cenie była lojalność wobec właściciela jurydyki. Nie byli także wolni od zwykłych ułomności. Lektura ksiąg sądowych wskazuje, że nierzadko dominowało pijaństwo oraz skłonność do zwady i bitki, ale nie tylko. Oto w jurydyce duchownej Smoleńsk Franciszek Brzeziński, wójt z dwuletnim stażem, zaprzepaścił szansę na kolejną kadencję, stając w styczniu 1760 roku, tuż przed wyborami, przed sądem proboszczowskim, oskarżony o to, iż akcyją

Z protokołów zeznań, relacji i pozwów jurydyki Biskupie z lat 1777–1791: dokument z 1790 roku, w którym mieszkańcy na zgromadzeniu pospólstwa
zajęli negatywne stanowisko w kwestii planów likwidacji jurydyki i przyłączenia gruntu do miasta Krakowa oraz wyrazili wolę pozostania
przy biskupach krakowskich (Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. Jur. I-45, s. 44b)
Z protokołów zeznań, relacji i pozwów jurydyki Biskupie z lat 1777–1791: dokument z 1790 roku, w którym mieszkańcy na zgromadzeniu pospólstwa zajęli negatywne stanowisko w kwestii planów likwidacji jurydyki i przyłączenia gruntu do miasta Krakowa oraz wyrazili wolę pozostania przy biskupach krakowskich (Archiwum Narodowe w Krakowie, sygn. Jur. I-45, s. 44b)

nierządną według prawa zakazaną, z niejaką Katarzyną dziewką swoją służącą popełnił, przez co zgorszenie ludziom i obywatelom Smolińska uczynił. Tłumaczył się wprawdzie, iż przytrafiło się, żem do domu mego pijany przyszedł był, gdzie nie było na ten czas żony mojej i ludzi moich slużących, tylko Katarzyna dziewka służąca, która do mnie pijanego przyszedłszy, dała mi okazyję do cielesnej z sobą skuteczności, która się stała; nie uczyniłbym był tej niegodziwości po trzeźwemu, tę zaś Katarzynę dziewkę po tym odprawiłem od siebie dla uniknięcia dalszej złej akcyi, i lubo pewniey przez kogo innego ta Katarzyna jest obciążona z przyczyny że się z różnemi podejrzanemi mężczyznami niegodziwie zabawiała, ale zaprzepaścił karierę, spłodził nieślubne dziecko, a i poniósł karę sądową. Właściciel jurydyki, proboszcz, skazał go, aby sto grzywien na pobożne uczynki do kościołów przez sąd niniejszy mające być ordynowan i dysponowane sądowi niniejszemu dał y złożył za więzienie, na które pozwany lubo zasłużył był, aby na rekolekcyje do konwentu oo. kapucynów przy Krakowie będącego poszedł, tam przez pięć dni aby je z dyscypliną [biczowaniem] mającą być czynioną odprawił […] i ażeby pozwany na potym od takowej podobnej niegodziwej akcyi wtrzymał się. Regułą jednak było, że jeżeli wójt sprawdzał się w danym roku, czego główną miarą była skuteczność w ściąganiu podatków, urząd pełnił dalej. Do stwierdzonych rekordzistów pod względem długości pełnienia obowiązków na tym urzędzie (z przerwami, ale w przedziale ponad trzydziestoletnim) należą wójtowie z Garbar Daniel Henke (wybierany w latach 1618–1650) i Michał Kesler (w latach od 1670–1701). Tworzyły się także „dynastie” wójtowskie, czasami nawet trzypokoleniowe, jak w przypadkach rodziny Henków z Garbar (wójtowie Bernard, Stanisław i Daniel w okresie 1539–1650) czy rodziny Kozłowskich ze Smoleńska duchownego (Szymon, Sebastian i Jan w okresie 1720–ok. 1770).

  Wszystkie wskazane urzędy stanowiły samorząd jurydyki. Im była ona większa, a czasy bliższe naszym, tym samorządność nabierała realniejszego kształtu. Od woli właściciela zależało jednak, na ile wójt mógł być i był wobec niego reprezentantem mieszkańców i ich orędownikiem, a na ile występował w roli reprezentanta właścicielskiej władzy i „każącej ręki”. Bez wątpienia samorząd, czy ostrożniej ujmując, możliwość ograniczonego samostanowienia, była wdrożona najpełniej w jurydykach miejskich z Garbarami na czele oraz królewskich – wielkorządowych, jak też w Biskupiu i Retoryce, najsłabiej natomiast w prywatnych – szlacheckich.

  W drugiej połowie XVIII wieku ustrój miast i towarzyszących im jurydyk był już – wobec postępujących przemian ekonomicznych i zmierzchu stosunków feudalnych – coraz bardziej anachroniczny. Królewskie komisje dobrego porządku (boni ordinis) delegowane do miast miały za zadanie między innymi przyjrzenie się jurydykom w kontekście zasadności ich dalszego istnienia. Komisja dla Krakowa, działająca od 1775 roku, nie była w tym zakresie jednak skuteczna i hamulec rozwoju aglomeracji krakowskiej w postaci rozdrobnienia centrów dyspozycyjnych organizmu nadal działał. Dopiero Sejm Czteroletni podjął radykalne rozwiązania – ustawą o miastach z 1791 roku w skład miasta Krakowa miały wejść jurydyki świeckie i duchowne, tudzież drobne miasteczka w obrębie lokalnych gruntów początkowo miastu nadanych.

  Tak też się stało: przy utrzymaniu dotychczasowych praw właścicielskich, grunty jurydyk i ich mieszkańcy zostali wcieleni w granice Krakowa, a byłe już jurydyki zostały podporządkowane miejskiej administracji i sądownictwu. Stały się częścią cyrkułów (dzielnic) II, III i IV, zależnie od położenia, następnie obwodów, a w końcu wydziałów, zgodnie ze zmianami w wewnętrznym podziale miasta i nomenklaturą zmieniających się dzielnic w burzliwych ustrojowo czasach do 1800 roku. „Wygaszanie” jurydyk było długotrwałym procesem, zakłócanym zmianami prawnymi i zmiennym stanem faktycznym (ustawy sejmu grodzieńskiego, rozstrzygnięcia insurekcji kościuszkowskiej, regulacje w trakcie okupacji pruskiej). Z braku dokumentacji archiwalnej niemożliwe jest określenie kresu istnienia poszczególnych jurydyk, jak i dokonanie na tym tle uogólnienia. Jeszcze w 1794 roku, a na Groblach nawet w 1796 roku, znajdujemy urzędujących wójtów jurydycznych, są to jednak tylko pojedyncze ślady. Przyjąć zatem należy, że proces włączania jurydyk do Krakowa i scalania ich z organizmem miejskim zakończył się definitywnie w 1801 roku dekretem cesarskiej kancelarii nadwornej nr 2415 z roku 1800 i wydanym na tej podstawie w 1801 roku reskryptem nr 13902 gubernium krajowego, gdzie regulując stosunki i obręb Krakowa, „zniesiono na zawsze” samodzielność przedmieść miasta, w tym gruntów będących dawnymi jurydykami, a jurysdykcję na ich obszarach w całości przelano na krakowski magistrat.

Archiwum Narodowe w Krakowie
Urząd Miasta
Bbilioteka Jagielońska